Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Admin_DDN
 Tytuł: Całus z zaświatów . 1-8 listopad - Łaski.
PostNapisane: 2 lis 2013, o 11:32 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6583
Skąd: Polska
Całus z zaświatów



- Od lat 1 listopada, a później każdego dnia oktawy biegam na cmentarz, by zanieść zmarłym prezent w postaci odpustu zupełnego. Ilu duszom go podarowałam, nie potrafię zliczyć, podobnie jak i darów od nich otrzymanych – mówi Anna Michals



ANNA KŁOSIŃSKA
Modlitwa za zmarłych to codzienna praktyka Gerarda Kłosińskiego
Uroczystość Wszystkich Świętych to dzień otwierający 8-dniowy czas łaski dla tych, którzy przekroczyli już bramę śmierci. Wśród naszych przodków – tych znanych i całkiem obcych – jest wiele dusz, które przez cierpienie oczyszczają się jeszcze w czyśćcu. Warto o tym pamiętać nie tylko w pierwszych dniach listopada, ale i potem – zgodnie z nakazem przekazanym przez Pana Jezusa św. Faustynie – wstępować tam często i wyprowadzać z czyśćca pokutujących.

Buziak i ocalone rynny

Od lat za dusze w czyśćcu cierpiące modli się ks. Romuald Maciesiak, proboszcz parafii św. Stanisława w Luszynie. W każdy piątek odprawia za nie Msze święte. Dodatkowo raz w roku w intencji wszystkich osób zgłoszonych w wypominkach sprawuje także 30 Mszy gregoriańskich. – Zwyczaj ofiarowania piątkowej Eucharystii za dusze czyśćcowe przejąłem po zmarłej parafiance Genowefie Siermińskiej – mówi ks. Romuald. – Pani Genowefa, którą potem zaczął naśladować także miejscowy leśniczy, była osobą dobrą, pobożną i szczerze oddaną zmarłym, bo – jak nieraz podkreślała – im zawdzięczała uratowanie życia podczas zawalenia się stropu w oborze. Do dziś pamiętam jej rozmodloną twarz i wizyty na plebanii. W każdy piątek, wracając z kościoła, przynosiła mi butelkę mleka i furę pierogów z serem. Kiedy umarła, postanowiłem kontynuować jej dzieło – opowiada ks. Maciesiak, któremu „od dzieciństwa jakoś blisko było do dusz czyśćcowych”. Jak wspomina, kiedy był małym chłopcem, razem z babcią Stefanią chodził do zmarłych i nieraz słyszał jej modlitwy za nich.

– Jako dziecko nie myślałem, że kiedyś się zestarzeję. Byłem przekonany, że umierają tylko starzy ludzie, którzy nie wiadomo, skąd się biorą. W dzieciństwie dwa razy uniknąłem śmierci, przed którą przestrzegł mnie jakiś głos. Jak mniemam, była to zasługa dusz czyśćcowych. Mam też dwa osobiste doświadczenia, po których jeszcze gorliwiej modlę się za osoby w czyśćcu. Pierwsze związane jest z moją mamą. Kiedy umarła, nie mogłem sobie poradzić. W Urzędzie Stanu Cywilnego jedna z obsługujących mnie pań skarciła mnie, mówiąc, że jako ksiądz nie powinienem płakać. Tak mnie to dotknęło, że po wyjściu usiadłem na schodach i rozbeczałem się jak małe dziecko. Myślałem sobie: „Jak ona mogła mi tak powiedzieć? Co z tego, że jestem księdzem? Czy kapłan nie ma uczuć, nie może cierpieć?”. Kiedy tak sobie biadoliłem, ktoś czule pocałował mnie w policzek. Nie miałem wątpliwości, że był to buziak od mojej mamy. Nikogo innego obok mnie nie było. A poza tym gest ten bardzo mnie uspokoił. Drugie zdarzenie miało miejsce kilka lat później. Kiedy spałem na plebanii, przyśniła mi się jedna z nieżyjących parafianek, która kazała mi wstawać. O dziwo, obudziłem się. Kiedy zapaliłem światło, usłyszałem jakiś hałas. Rano zauważyłem, że ktoś próbował ukraść kościelne rynny. Światło spłoszyło rabusi. I jak tu nie wierzyć w pomoc tych, o których pamiętam? – mówi ks. Romuald.

Dotrzymane słowa

O pomocy, z jaką przychodzą dusze czyśćcowe, godzinami może opowiadać także pielęgniarka Anna Michalska z Łowicza, która od lat pod poduszką ma zawsze schowany różaniec. – Opiekuję się osobami terminalnie chorymi. Moja praca jest więc na granicy dwóch światów, dlatego różaniec mam zawsze pod ręką – wyznaje pani Anna. – Wiele razy umierające osoby przychodzą do mnie we śnie. Czasem nawet mnie budzą. Wtedy klękam i się za nie modlę. Od lat czuję też bliskość i pomoc moich pacjentów, którzy już odeszli. Zanim to nastąpiło, z niejednymi umawiałam się, by pamiętali o nas, jak już będą po tamtej stronie życia. Potem nieraz doświadczałam, że dotrzymali słowa. Wielu z nich to duchowi tytani. Przez pierwsze 8 dni listopada każdego dnia chodzę na cmentarz. Zatrzymując się nad grobami znanych mi osób, ofiaruję za nie odpusty i się im przypominam. Ich wstawiennictwu polecam swoją pracę, konających i ludzi, którzy potrzebują pomocy – opowiada pani Anna.

Cdn

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Admin_DDN
 Tytuł: Re: Całus z zaświatów . 1-8 listopad - Łaski.
PostNapisane: 2 lis 2013, o 11:33 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6583
Skąd: Polska
C.d.

W życie wieczne, a także w pomoc dusz czyśćcowych nie wątpi skierniewiczanin Gerard Kłosiński, który każdego dnia modli się za nie. Tej praktyki nauczyła go babcia, z którą wiele lat mieszkał i której towarzyszył podczas ostatniej drogi. – Dużo ze sobą rozmawialiśmy. Podczas jednej z takich pogadanek babcia mówi do mnie: „Módl się za dusze w czyśćcu cierpiące, bo ludzie tu, na ziemi, modlą się głównie za siebie, a o tamtych mało kto pamięta” – wspomina Gerard, do którego prawda o tym, że po śmierci jest też czyściec, a nie tylko niebo i piekło, dotarła z potężną siłą. – Słowo „cierpiące” mocno do mnie przemówiło. Wstrząsnęły mną wizje, jakie miała św. Faustyna. Od tamtego czasu nie ustaję w modlitwach za osoby tam przebywające. Zdałem sobie sprawę, że czyściec to miejsce, do którego mogę trafić. I wówczas ja będę potrzebował pomocy. Mimo że modlę się każdego dnia za pokutujących zmarłych, nie mogę powiedzieć, że oni mnie odwiedzają. Jedynie po śmierci babci kilka razy czułem jej obecność, i to tak fizycznie. Słyszałem, jak idzie, siada na moim łóżku, jak opiera się o toaletkę. Ona była mi najbliższa, dlatego pewnie do mnie przychodziła. Od jej śmierci, która była spokojnym przejściem, inaczej patrzę też na umieranie. W czyśćcu widzę nadzieję. Często proszę przebywające tam osoby, które mimo że cierpią, są jednak blisko Boga i mogą się za nami wstawiać – mówi G. Kłosiński.

Opróżnianie czyśćca

Szczególne nabożeństwo do dusz czyśćcowych ma także Jolanta Kucińska z Gzinki. Jej zdaniem, modlitwa za zmarłych to obowiązek każdego chrześcijanina. – Kiedyś takie zdanie przeczytałam w jednej z książek – mówi pani Jola. – Pomyślałam sobie, że tu, na ziemi, jeśli ktoś ignoruje obowiązki, ot, choćby płacenie podatków, musi liczyć się z karą. W życiu duchowym jest też jakaś analogia. Czytając o spotkaniach z duszami czyśćcowymi, ogromne wrażenie zrobiły na mnie opisy dusz, które za życia nie przykładały wagi do modlitwy i Eucharystii. Po śmierci takich osób modlitwy zanoszone w ich intencji niewiele pomagają. To mnie przekonało. Od dawna modlę się za dusze w czyśćcu cierpiące. Gdy byłam za granicą, każdego dnia w drodze do pracy odmawiałam za nie Koronkę do Bożego Miłosierdzia. W ich intencji ofiarowałam też swoje cierpienia. Dusze zaczęły do mnie przychodzić we śnie. Budząc się, pamiętałam, kto mi się śnił i o co prosił. Zdarzało się i tak, że niektóre z nich przychodziły podziękować – opowiada pani Jola, która gdy tylko ma czas, sięga po modlitewnik „Niebieski Dwór”, w którym znajdują się modlitwy za zamarłych. Dzięki nim nie tylko otacza swoją modlitwą dusze w czyśćcu, ale także wchodzi w coraz głębszy kontakt z Bogiem. – Dla mnie ta modlitwa to gesty miłosierdzia wobec cierpiących w czyśćcu. Radością są różnego rodzaju doświadczenia potwierdzające, że modlitwa zostaje wysłuchana. Dowiaduję się o tym we śnie, przez sny moich bliskich i podczas modlitw – mówi pani Jolanta.

O duszach czyśćcowych nie zapomina również Tomasz Wieteska ze Skierniewic. Od kilku lat we wszystkie soboty roku zamawia za nie Msze św. – Nie wiem, skąd w moim sercu pojawiło się takie pragnienie. To przyszło samo. W dzieciństwie czasem się modliłem za osoby w czyśćcu, ale było to sporadyczne – mówi Tomasz. – Od kilku lat, poza codzienną modlitwą w domu, staram się być w każdą sobotę na Mszy za nie zamówionej. Sobotę wybrałem ze względu na to, że chciałem w tych Mszach uczestniczyć. Potem do mnie dotarło, że to też dzień Matki Bożej – mówi Tomasz, który – jak zapewnia – bardzo wierzy w świętych obcowanie i w świat, którego nie potrafimy odbierać zmysłami. – W zeszłym roku razem z żoną poczułem też wagę odpustów. Mój Bóg jest niesamowity w swoim miłosierdziu. Wiedząc to, staram się sięgać do Jego skarbca. Z tego samego powodu podaję rękę cierpiącym. I będę to robił tak długo, jak tylko będę mógł. My, żyjący, musimy – zgodnie z tym, co mówił św. o. Pio – opróżnić czyściec – twierdzi T. Wieteska.


źródło: http://m.wiara.pl/doc/1760277.Calus-z-zaswiatow

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
cron

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies. ;   Polityka prywatności.