Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Admin_DDN
 Tytuł: Ks.Tadeusz Kiersztyn odszedł do Pana.Orędownik Intronizacji
PostNapisane: 25 sie 2012, o 00:31 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6499
Skąd: Polska
Ks. Tadeusz Kiersztyn - Odszedł do Pana


Ks. Tadeusz Kiersztyn urodził się 15 grudnia 1945 roku w Pogorzanach – Szczyrzycu. Dzieciństwo i młodość spędził w Rabce. 17 sierpnia 1971 roku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, rozpoczynając nowicjat w Starej Wsi koło Brzozowa.W latach 1973-75 studiował filozofię w Krakowie, a w 1975-78 teologię w Warszawie.
Lata 1978-80 to czas studiów na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, gdzie uzyskał licencjat z teologii duchowości.
24 czerwca 1979 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk papieża Jana Pawła II w Rzymie.
W latach 1980-84 był prefektem kleryków w kolegium jezuickim w Krakowie. Przez wiele lat posługiwał jako oddany duszpasterz i kapelan Wspólnot „Wiary i Światła”. Po odbyciu rocznej probacji zakonnej w roku 1986 roku został mianowany Krajowym Sekretarzem Apostolstwa Modlitwy. W latach 1993-98 dodatkowo pełnił funkcję redaktora naczelnego „Posłańca Serca Jezusowego”. W 1989 roku złożył ostatnie śluby zakonne, zostając profesem Towarzystwa Jezusowego.
W 1987 roku założył Ośrodek Formacyjno-Rekolekcyjny w Szczyglicach pod Krakowem, będąc jednocześnie twórcą i opiekunem duchowym mieszkającej tam Wspólnoty św. Klaudiusza la Colombiere. Był inicjatorem powstania i jednym z fundatorów Fundacji Serca Jezusa.
W 1996 roku jego staraniem został otwarty proces kanonizacyjny S.B. Rozalii Celakówny, w którym Powodem była Fundacja Serca Jezusa. Ks. Tadeusz aktywnie uczestniczył w jego pracach, będąc równocześnie członkiem komisji teologicznej. Zainspirowany misją S.B. Rozalii Celakówny, podjął starania na rzecz Intronizacji Jezusa Króla Polski.
W 1998 roku poprosił o dymisję z Towarzystwa Jezusowego, którą przyjął w 1999 roku. Po odejściu z zakonu zamieszkał w Ośrodku w Szczyglicach, posługując na rzecz Wspólnoty św. Klaudiusza, całą energię poświęcając na propagowanie i rozwijanie Dzieła Intronizacji i kultu Jezusa Króla Polski. W tym celu z jego inspiracji w roku 2003 powstało Stowarzyszenie „Róża” skupiające przyjaciół Rozalii Celakówny.
Ks. Tadeusz Kiersztyn był autorem licznych opracowań, w których wyjaśniał istotę Intronizacji Jezusa Króla Polski. Do najważniejszych należą: „Ostatnia walka” oraz „Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne”. Kontynuował tę działalność, publikując broszurki z serii „Czas…”. Ostatnią pozycją jest „Droga do chwały. Przekazuje w niej treści duchowe, którymi sam żył i które zaleca swoim duchowym dzieciom.
Mieliśmy szczęście być z ks. Tadeuszem Kiersztynem wiele lat. I dzisiaj jest szczególny czas, dać świadectwo, powiedzieć, kim dla nas był, jak Go postrzegaliśmy, jakie obrazy zapisały się w naszych sercach…
Kiedy adorował Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, klęcząc na ziemi przez godzinę, prawie nie odrywał wzroku od Tronu Chwały, a na twarzy gościł tajemniczy uśmiech, uśmiech dziecka, uśmiech przyjaciela, jak się uśmiecha do kogoś bardzo bliskiego, kogoś, kogo się rozumie bez słów.
Nigdy nie zależało mu na sobie i swojej opinii, nie zależało mu też na żadnym rozgłosie, wszystko co robił, planował dla dobra Dzieła Intronizacji. Na jego barki spadały coraz to nowe i coraz to gorsze prześladowania i cierpienia, a on był tak pogodny i radosny, jakby tu na ziemi żył już Niebem. To Niebo odbijało się zwłaszcza w oczach. Owszem, potrafił się zdenerwować, irytowała go zwłaszcza zawziętość ludzka w głupocie i w grzechu – ale w tej złości nie było nic osobistego. Potrafił osoby, które go skrzywdziły, polecać na modlitwie z taką miłością i gorliwością, jakby to były najbliżsi członkowie jego rodziny. W ogóle nie traktował tego w kategoriach osobistych. Jeśli martwił się i złościł szykanami i oszczerstwami, to dlatego, że wiedział, że ostatecznie wcale nie są zwrócone w jego stronę, lecz w stronę Dzieła Intronizacji Jezusa Króla Polski.

Kochał Jezusa miłością bez granic, miłością sługi, żołnierza, przyjaciela, krewnego, miłością kogoś najbliższego. I tęsknił za Nim niesamowicie. Tak bardzo to było widoczne na każdej poniedziałkowej modlitwie… Wyrywał się do Pana.

Walczył ze złym duchem. Była to walka potężna, stawał bowiem do walki z istotami wielokrotnie potężniejszymi od siebie – zawsze z imieniem Jezusa Króla Polski na ustach, w sercu, na dłoniach… Mocą sakramentu kapłaństwa i Duchem zjednoczenia z Chrystusem przepędził wiele demonów, uratował wielu ludzi. Wielokrotnie powtarzał, że nie boi się złego ducha, lecz boi się ludzi, przez których zły duch działa. Wiedział, że tylko oni mogą mu zrobić realną krzywdę.

Niezwykłą troską i matczyną niemal miłością otaczał osoby, które razem z nim angażowały się w Dzieło Intronizacji. Pomagał zawsze, nigdy się nie narzucał. Widział bardzo wiele, ale sam najczęściej nie interweniował. Delikatność ojca, jak delikatność Boga, który się nie narzuca, choć wie i może wszystko. Podejmował nasze problemy jak swoje, tyle ludzi lgnęło do niego, jak do ojca, jak do sługi i proroka Boga, którym w istocie był.

Kochamy go i zawdzięczamy mu życie duszy. Prawdziwy Ojciec.

Wspólnota św. Klaudiusza



źródło: http://www.intronizacja.pl/
http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/08 ... y-mt-2523/

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Admin_DDN
 Tytuł: Re: Ks. Tadeusz Kiersztyn - Odszedł do Pana
PostNapisane: 25 sie 2012, o 00:33 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6499
Skąd: Polska
22 sierpnia 2012 roku ks. Tadeusz Kiersztyn zmarł po odniesieniu ciężkich obrażeń w wypadku samochodowym. Jak do tej pory w niewyjaśnionych do końca okolicznościach, samochód ciężarowy TIR zderzył się czołowo z samochodem, którym podróżował ks. Tadeusz Kiersztyn.

Ks. Tadeusz Kiersztyn urodził się w 1945 roku w Rabce. W 1971 r. wstąpił do zakonu Jezuitów, a w 1979 r. przyjął święcenia kapłańskie. W zakonie sprawował funkcję prefekta kleryków, a potem był dyrektorem Apostolstwa Modlitwy, kapelanem wspólnot “Wiara i Światło” w Krakowie i redaktorem naczelnym “Posłańca Serca Jezusowego”. Był gorącym orędownikiem intronizacji Chrystusa Króla na Króla Polski oraz propagatorem objawień Rozalii Celakównej. Z powodu swoich przekonań w sprawie Intronizacji odszedł z zakonu Jezuitów.

(W 2007 roku Kuria Metropolitalna w Krakowie opublikowała “Informację na temat działalności ks. Tadeusza Kiersztyna”, w której padają słowa, że ks. Tadeusz Kierszyn “nie może sprawować funkcji wynikających ze świeceń”. To swoiste “wykluczenie” ks. Tadeusza Kiersztyna ze stanu kapłańskiego, nie zostało podpisane przez żadną osobę, nie zawiadomiono samego zainteresowanego ani nie przeprowadzono z nim żadnej rozmowy wyjaśniającej.)

Poddawał ostrej krytyce działalność współczesnych Jezuitów, hierarchii modernistycznego Kościoła, owoce posoborowe.

Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie …

http://www.bibula.com/?p=60056

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Admin_DDN
 Tytuł: Re: Ks. Tadeusz Kiersztyn - Odszedł do Pana
PostNapisane: 18 lis 2012, o 20:50 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6499
Skąd: Polska
Wspomnienie o Ś.P. Księdzu Tadeuszu Kiersztynie, nieodżałowanym orędowniku Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski, który na skutek ran odniesionych w wypadku samochodowym odszedł w Godzinie Miłosierdzia do swojego Pana i Króla dla którego żył; zaprowadziła go tam Matka Boża Królowa w dniu Jej święta – 22 sierpnia 2012r.

Mieliśmy szczęście być z ks. Tadeuszem Kiersztynem wiele lat. I dzisiaj jest szczególny czas, aby dać świadectwo, powiedzieć, kim dla nas był, jak Go postrzegaliśmy, jakie obrazy zapisały się w naszych sercach…

Kiedy adorował Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, klęcząc na ziemi przez godzinę, prawie nie odrywał wzroku od Tronu Chwały, a na twarzy gościł tajemniczy uśmiech, uśmiech dziecka, uśmiech przyjaciela, jak się uśmiecha do kogoś bardzo bliskiego, kogoś, kogo się rozumie bez słów.

Nigdy nie zależało mu na sobie i swojej opinii, nie zależało mu też na żadnym rozgłosie, wszystko co robił, planował dla dobra Dzieła Intronizacji. Na jego barki spadały coraz to nowe i coraz to gorsze prześladowania i cierpienia, a on był tak pogodny i radosny, jakby tu na ziemi żył już Niebem. To Niebo odbijało się zwłaszcza w oczach. Owszem, potrafił się zdenerwować, irytowała go zwłaszcza zawziętość ludzka w głupocie i w grzechu – ale w tej złości nie było nic osobistego. Potrafił osoby, które go skrzywdziły, polecać na modlitwie z taką miłością i gorliwością, jakby to były najbliżsi członkowie jego rodziny. W ogóle nie traktował tego w kategoriach osobistych. Jeśli martwił się i złościł szykanami i oszczerstwami, to dlatego, że wiedział, że ostatecznie wcale nie są zwrócone w jego stronę, lecz w stronę Dzieła Intronizacji Jezusa Króla Polski.

Kochał Jezusa miłością bez granic, miłością sługi, żołnierza, przyjaciela, krewnego, miłością kogoś najbliższego. I tęsknił za Nim niesamowicie. Tak bardzo to było widoczne na każdej poniedziałkowej modlitwie… Wyrywał się do Pana.

Walczył ze złym duchem. Była to walka potężna, stawał bowiem do walki z istotami wielokrotnie potężniejszymi od siebie – zawsze z imieniem Jezusa Króla Polski na ustach, w sercu, na dłoniach… Mocą sakramentu kapłaństwa i Duchem zjednoczenia z Chrystusem przepędził wiele demonów, uratował wielu ludzi. Wielokrotnie powtarzał, że nie boi się złego ducha, lecz boi się ludzi, przez których zły duch działa. Wiedział, że tylko oni mogą mu zrobić realną krzywdę.

Niezwykłą troską i matczyną niemal miłością otaczał osoby, które razem z nim angażowały się w Dzieło Intronizacji. Pomagał zawsze, nigdy się nie narzucał. Widział bardzo wiele, ale sam najczęściej nie interweniował. Delikatność ojca, jak delikatność Boga, który się nie narzuca, choć wie i może wszystko. Podejmował nasze problemy jak swoje, tyle ludzi lgnęło do niego, jak do ojca, jak do sługi i proroka Boga, którym w istocie był.

Kochamy go i zawdzięczamy mu życie duszy. Prawdziwy Ojciec.

Wspólnota św. Klaudiusza

Kochany Ojcze Tadeuszu
módl się za nami, módl się za nami, módl się za nami…

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  


Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies. ;   Polityka prywatności.