Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Artur
 Tytuł: O istocie wiecznego odpoczynku
PostNapisane: 1 lis 2016, o 23:28 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1020
Skąd: W-wa
O istocie wiecznego odpoczynku


Zbliża się listopad, miesiąc szczególnej refleksji nad prawdami ostatecznymi, krótkością i przemijalnością tego życia, ale też jest to czas częstszej niż zazwyczaj modlitwy za tych, którzy już przed nami – niedawno bądź jakiś czas temu – odeszli w oczekiwaniu na wejście do domu Pana, gdzie mieszkań jest wiele (J 14,2).

Prawdą naszej chrześcijańskiej wiary jest to, że ten kto odszedł z tego świata w stanie łaski uświęcającej, w nadziei zmartwychwstania, kto zasnął w Panu (1Tes 4,13) nie umarł, lecz żyje w innym duchowym świecie. I to powinno byś pocieszeniem naszego serca. A jeśli jest w przedsionku Domu Pana, w czyśćcu, to oczekuje od nas – jeszcze żyjących w ciele – nie ciągłego lamentu i płaczu nad nim, lecz konkretnej duchowej pomocy, by mógł jak najszybciej wejść z czystą duszą do tego Domu. A najlepszą pomocą, którą możemy mu ofiarować jest zamówiona Msza Święta oraz modlitwa, do czego zachęca nas Kościół, opierając się na słowach zachęty Pisma Świętego:

„Gdyby bowiem Juda nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożona ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu” (1Mch 12,44n).

Po Mszy Świętej, która jest uobecnieniem ofiary przebłagalnej, którą za nasze grzechy i nasze zbawienie złożył na Krzyżu nasz Zbawiciel, Pan Jezus Chrystus (1J 2,2) wielką pomocą dla naszych bliźnich, którzy odeszli już do wieczności i sami sobie nie mogą nic pomóc, jest m o d l i t w a, szczególnie ta połączona z odpustami. I może w tym miejscu kilka słów nt. właśnie odpustów (zob. KKK 1471 i 1478).

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wierni w następstwie popełnionych grzechów wykonywać musieli bardzo wiele i to twardych uczynków pokutnych, często publicznych. Kościół św. z biegiem czasu odstąpił od tej surowej praktyki, opierając się na nieskończonych zasługach Pana Jezusa, Najświętszej Maryi Panny i świętych czczonych publicznie i tych nieznanych, prowadzących życie świątobliwie. Równocześnie jednak Kościół nawiązuje przy udzielaniu odpustów do pierwszych lat chrześcijaństwa w ten sposób, że udzielając nam np. 100 lub 300 dni czy 500 dni odpustu, znosi nam tyle kar doczesnych, ile byśmy ich zgładzili , gdybyśmy przez 100, 300 czy 500 dni pokutować musieli wg przepisów obowiązujących w Kościele Pierwotnym.

Odpust można zyskać dla siebie, można go także ofiarować za zmarłych w czyśćcu cierpiących, wtedy jest on formą wypływającą z miłości bliźniego naszego wstawiennictwa za nimi u Boga. Bardzo trudno jest uzyskać odpust zupełny, o wiele zaś łatwiej odpust cząstkowy, który przykładowo można uzyskać za:

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. (500 dni odpustu),

Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament: teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. (300 dni odpustu),

Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. (500 dni odpustu),

Anioł Pański – a w okresie wielkanocnym: Wesel się Królowo – (po 10 lat odpustu za 3x dziennie odmówioną tą modlitwę),

zaś za:

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niech im świeci. Niech odpoczywają w pokoju. Amen; bądź: Dobry Jezu, a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie (300 dni odpustu).

Wielu pytanym przeze mnie osobom: ‘O co, my tak naprawdę modlimy się za zmarłych, mówiąc: ‘Wieczny odpoczynek racz im dać Panie’, czy jak to ma np. miejsce w Godzinkach ku czci Najśw. Maryi Panny Niepokalanie Poczętej: ‘A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju’ i na czym ich ów wieczny odpoczynek polega – niemały kłopot sprawia udzielenie odpowiedzi na te zdawałoby się proste pytania. Wobec tego spróbujmy jej poszukać, przejdźmy zatem do wyjaśniania natury owego wiecznego odpoczynku czy też spoczywania.

Z zamysłu i woli Boga w Trójcy Jedynego zostaliśmy – my ludzie – stworzeni na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26n i 5,1n; Syr 17,3). Zatem, nasuwa się pytanie:

‘W czym miałyby się przejawiać i czym być – ten obraz i podobieństwo do Boga?’ Najpełniejszą odpowiedzią na to pytanie jest sama Osoba Syna Człowieczego, Boga Człowieka, naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

To, co możemy się o Nim dowiedzieć, zapisane jest w Piśmie Świętym. Mianowicie to, że Bóg objawił nam się właśnie w Nim – swoim Synu, Jezusie Chrystusie który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty (Hbr 1,3); że tenże Syn jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol 1,15; 2Kor 4,4), zamieszkującego światłość niedostępną, Którego żaden z ludzi nie widział i nie może zobaczyć/widzieć (1Tm 6,16); że kto Jego widzi, to widzi także Boga Ojca (J 14,9); że On Sam jest Bogiem (J 5,18 i 10,33), że z Ojcem są jednością (J 10,30) tzn. że są jednym i tym samym Bogiem, co do natury i wszystkich innych przymiotów Bogu właściwych. \

Powiedziane jest też w Piśmie, że Bóg jest Miłością (1J 4,8.16). A zatem, Syn i Ojciec mają tę samą naturę. A, co stanowi jej istotę? Bezinteresowne miłowanie. Są więc wspólnotą miłości. Odwiecznym zamysłem Boga Ojca było więc to, byśmy się stali na wzór obrazu Jego Syna (Rz 8,29; Ef 1,4), podobnymi do Niego w miłowaniu, abyśmy tworzyli wspólnotę miłości.

Potwierdzeniem tej prawdy, są te oto słowa Pana, przekazane Annie, w książce ‘Pozwólcie ogarnąć się miłości’:

…Wolą Moją jest, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja miłuję was. Waszą wolą możecie przyjąć Wolę Boga lub – odrzucić Ją. … Miłość Moja jest dziedzictwem waszym. Tylko zechciejcie ją przyjąć i posługiwać się nią. Miłość Moja to nie emocje, tym bardziej nie – pożądanie; to wola darzenia dobrem. Ja – jestem udzielaniem się, darzeniem, miłowaniem. Wy – możecie w sobie wzbudzić, jeśli zechcecie, silną i zdecydowaną wolę darzenia bliźnich waszych. Wtedy, w tej woli, jednoczycie się ze Mną i Natura Moja – miłość może się wam udzielić… Miłość wasza wyraża się w czynieniu dobra – wedle waszej możności – tym, którym uczynić dobro możecie: waszej rodzinie, otoczeniu, przyjaciołom, współpracownikom, podwładnym, uczniom, pomocnikom. Ale to nie wszystko. Każdy z was potrafi odpłacić miłością za miłość, bo cieszy go, że jest kochany. … Miłość nie kocha – „za coś”, bowiem nie dla korzyści własnej kocha. Prawdziwa Miłość – pragnie darzyć, oddać sama siebie, uszczęśliwić. Naturą Miłości jest bezinteresowne darzenie z własnej pełni. Jestem Pełnią Nieskończoności – Miłość Moja jest bezgraniczna, istnieje w wieczności poza wszelkimi ograniczeniami, niezmienna”.

Podobieństwo do Boga, będące zdolnością do miłowania, w szczególny sposób znajduje swój wyraz, przejawia się w służbie, rzecz jasna na wzór Jezusa, który powiedział o Sobie:

„Ja jestem pośród was, jak ten, kto służy” (Łk 22, 27), kto przyszedł służyć (Mt 20,28) i

„Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną , a gdzie Ja jestem, tam będzie i Mój sługa.

A jeśli ktoś Mi służy, uczci go Mój Ojciec” (J 12,26).

W tą służbę wpisany jest krzyż (wedle Mt 10,38 i 16,24), a ten, kto – mówi Pan – uczestniczy w Moich cierpieniach, będzie miał także udział w Mojej chwale. Dlatego w Księdze Apokalipsy, czytamy: „Błogosławieni, którzy w Panu umierają – już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny” (14,13). Św. Paweł Apostoł przyrównuje służbę Chrystusowi w głoszeniu św. Ewangelii do zaciągnięcia się do służby wojskowej (2Tm 1,8-11 i 2,3n; por. Dz 20,19).

W zrozumieniu wagi służenia – w oczach Bożych – powinny nam pomóc, te oto jeszcze słowa miłości Boga, przekazane Annie, w cytowanej już książce ‘Pozwólcie ogarnąć się miłości’:

W przewidywaniu waszego powrotu ku Mnie obdarzyłem was – od początku waszego istnienia – nieprzeliczonym bogactwem Moich Darów abyście mieli czym s ł u ż y ć, a więc

o b d a r z a ć. [Podobnie mówi Bóg Ojciec, św. Katarzynie ze Sieny w ‘Dialogu o Bożej Opatrzności, czyli Księdze Boskiej Nauki’: „Co do dóbr duchowych i doczesnych, w rzeczach koniecznych dla życia człowieka, rozdzieliłem je w wielkiej rozmaitości; nie chciałem, by każdy posiadał wszystko, co jest mu potrzebne, ażeby ludzie mieli sposobność świadczyć miłość względem siebie. Mogłem obdarzyć ludzi tym wszystkim, czego im potrzeba dla duszy i ciała; lecz chciałem, aby jedni potrzebowali drugich (por. Rz 12, 4n; 1Kor 12,12nn) i aby byli Moimi sługami dla udzielania łask i darów, które otrzymali ode Mnie. I zaiste jeżeli czyn nie jest spełniony z miłości do Mnie, nie ma on żadnej wartości nadprzyrodzonej. Widzisz więc, że chcąc, aby ludzie spełniali cnotę miłości, ustanowiłem ich sługami Moimi oraz umieściłem ich w różnych stanach i na różnych stanowiskach. To wykazuje wam, że „w domu Ojca Mego jest mieszkań wiele” (J 14,2), oraz, że nie chcę niczego innego, tylko miłości”. – z rozdz. ‘Nauka o doskonałości’]

W darach tych odnaleźć możecie Moje zaufanie do was. Nadzieję, że jako dzieci Moje zechcecie ich użyć właściwie – darzyć nimi – na podobieństwo Moje, a nie obracać ich wyłącznie na korzyść własną. (…). Jest w was ukryte podobieństwo do Ojca, które przejawia się w twórczości. To przemożne dążenie do porządkowania, organizowania, ulepszania, uszlachetniania waszego otoczenia, świata, w którym życie przejawia się w każdym z was wedle jego sposobu miłowania. (…). W każdym z was jest ukryte podobieństwo do Mnie – pragnienie darzenia, poszukiwanie tego, co nazywacie szczęściem spełnienia; jest to ukryty głód bycia kochanym i odwzajemniania miłości. …

Nie chcąc zawstydzać dzieci Moich w wieczności, niewidoczny pomagam im rozdawać Moje, dane im dobra, gdy tego zapragną. Wspomagam każde dziecko Moje zawsze, we wszystkim, co robią nie dla siebie. Układam im warunki i okoliczności, w których może rozwinąć się w nich dobro. Pragnę obudzić w nich radość darzenia, pomagania. Ten, kto ryzykuje życie i oddaje je za życie lub dobro przyjaciół swoich, oddaje je za Mnie Samego, ukrytego w nich.

Kto służy bliźnim swoim z całego serca, Mnie służy, choć o tym nie wie; i spotkam go, objawię mu radość swoją i odrzucony nie będzie. Raduje Mnie każdy wasz dobry czyn, każdy gest, każde słowo, gdy jest życzliwe. Kto działa dla dobra braci swoich, łączy się ze Mną. Bardziej litościwy dlań jestem, chociażby nienawidził Mnie – nie znając Mnie – niż dla tych w Kościele Moim, którzy wołają, że służą Mi – służąc sobie i na własną chwałę pracując. …

Uśmiech, życzliwe słowo, pomoc innym w najmniejszych drobiazgach, pamięć o nich, rozmowa, telefon lub list, najmniejszy dowód, że zauważacie bliźnich waszych, że robicie, co tylko możecie – to wszystko ma niesłychaną wagę w oczach Moich. (…). Usiłujcie żyć ze Mną w bliskiej przyjaźni na co dzień – tam, gdzie teraz jesteście – starając się być dla innych ludziom podobieństwem Moim. Jak Ja służyłem wam, chętnie, bez zapłaty i nagrody, bez dbałości o swoją wygodę, powodzenie, uznanie – dlatego, że potrzebowaliście Mnie, tak służcie i wy; z dnia na dzień starając się dawać z siebie więcej, lepiej, służąc pomocą, radą, cierpliwie wysłuchując skarg, pocieszając, orędując – wedle charyzmatów Moich w was złożonych (1P 4,10n; Rz 12,4nn) . A Ja o was nie zapomnę, gdyż nie schodzicie nigdy z oczu Moich. (…)

…Otóż dla Mnie i dla was istotne jest tylko to: czy chcecie darzyć? I jak to czynicie? Szczodrze, z całego serca, bezinteresownie, zawsze i dla każdego, z kim was w ciągu każdego dnia spotykam, czy też skąpo, niechętnie, czasami, z wyższością, z „łaski” i tylko tym, których lubicie, którzy się wam odwdzięczą albo są wam przydatni lub wiele wiedzą A może na pokaz? (…). Pragnę, abyście zrozumieli, że wszystko, co was otacza i wy sami – wasze istnienie i to, czym was ubogaciłem – jest MOIM DAREM. Dar jest DOBREM ofiarowanym ku pożytkowi obdarowanego. … Mnie o was chodzi, dzieci, nie zaś o to, co wam dałem. Dary Moje służyć wam mają dla osiągnięcia szczęścia wiecznego. Umożliwiają wam służbę dla dobra bliźnich waszych.

…Dają wam zatem szansę przeżycia czasu życia pełniej, szczodrze i wspanialej, przez co i radość wasza w Domu Moim większa będzie, bogata we wdzięczność tych wszystkich, którym wejść weń dopomogliście; pełna też szlachetnej dumy z pracy waszej wykonanej dzięki darom Moim – wykorzystanym właściwie”.

To, co zostało powyżej powiedziane (i co mogło by być jeszcze powiedziane), jest już wystarczające, by odpowiedzieć sobie na pytanie: co jest tak naprawdę istotą wiecznego odpoczynku? Znając tę odpowiedź, będziemy mogli zrozumieć, o co tak naprawdę, prosimy w modlitwie Pana Boga, by udzielił tym, za których orędujemy owego wiecznego odpoczynku.

Otóż tym odpoczynkiem w wieczności, wiecznym odpoczynkiem szabatowym jest wieczna służba we wspólnocie miłości w Królestwie Bożym, które Przedwieczny Ojciec (Ps 90,2) przygotował od stworzenia świata (Mt 25,34)! Zatem o wejście dla nich, do takiej właśnie służby we wspólnocie miłości świętych w Niebie prosimy!!!

Co sprawiło, że doszedłem do powyższego wniosku, gdy szukałem odpowiedzi na pytanie: jaka to rzeczywistość kryje się za słowami modlitwy «Wieczny odpoczynek/spoczywanie…»?

Najpierw poniższe słowo Pana Jezusa (słowo, które mnie zainspirowało bym zajął się tematem owego wiecznego odpoczynku) skierowane do uczestników obozu biblijnego, w którym uczestniczyłem we wrześniu 1992r., w klasztorze S. Urszulanek, w Parafii p.w. Opatrzności Bożej, w miejscowości Wesoła k/W-wy Wsch.:

„Moje kochane dzieci! W Niebie nie ma odpoczynku takiego, o jakim myślicie. Jest n i e u s t a n n a s ł u ż b a, a Ja nieustannie stwarzam i wciąż służę. Chcę żebyście weszli w Mój świat służby na zawsze, a znajdziecie w i e c z n ą r a d o ś ć, tak jak Ja raduję się w Mojej Miłości (z tym fragmentem, skojarzyły mi się słowa z Ewangelii: ‘Wejdź do /miej udział w/ radości twego Pana’ – z Mt 25,21.23). Chcę dać każdemu z was szansę ofiarnej miłości, która służy innym. Przychodźcie do Mnie, bo pragnę dać wam nowe życie na zawsze. Prawdziwe szczęście – to w i e c z n a s ł u ż b a i radość w odpoczynku we wspólnocie miłości, którą Jestem na wieki. Zapraszam was do udziału we wspólnocie ze Mną [zob. w podanej kolejności p-kty z „Dz-czka” św. S. Faustyny: 1292, 482, 1567, 281 i 1605]. Chcę, abyście zawsze chodzili w światłości (por. 1J 1,7 i 2,10) zanurzeni cali we Mnie, Który was kocham, stwarzam i przenikam. Amen”. (8.09.1992).

Opracowując ten temat potwierdzenie rzeczywistości tej prawdy o wiecznym odpoczynku, powiązanym z prawdą wiary o Świętych Obcowaniu, znalazłem później w „Świadkach Bożego Miłosierdzia” Anny:

„Kościół powszechny w jego części chwalebnej – to nieśmiertelne królestwo miłości, wspólnota świętych w żywocie wiecznym. Tu się jest bratem i przyjacielem wszystkich, żyje się wspólnie, tj. szeroko, nie dla siebie, bo ma się wszystko ze wspólnej miłości, żyje się pragnieniem poszerzania miłości (por. Ps 119,32), objęcia nią wszystkiego, co jest jeszcze nieobjęte, przede wszystkim – was. Pragnienie podzielenia się z wami, dopomożenia wam, ułatwienie zrozumienie i zbliżenia do Boga jest jedną z naszych najgorętszych potrzeb serca. My – to i wy w przyszłości. Po przyjściu do nas, na swoje czekające was miejsca, zwiększycie naszą siłę i naszą miłość – sobą, a pracy naszej wspólnej nadacie większą jeszcze potęgę. Królestwo nasze wspólne rośnie nieustannie i jego siła pomocy jest ogromna. …

W królestwie Chrystusa łączy nas jedynie prawo miłości. Miłość dąży do rozszerzania się, udzielania, wymiany – w miarę jak tu królestwo Jego rośnie. …

W Jego królestwie jest tylko miłość, a miłość to obdarzanie się wzajemne wszelkim potrzebnym nam dobrem – pomoc, dzielenie się, udzielanie, bliskość, dobroć; nieustanna wymiana. Stąd radość, poczucie szczęścia, jak gdyby nieustannej młodości (por. Ps 103,5), entuzjazmu, pragnienia dawania. … My żyjemy w Miłości, w stanie miłości. Istniejąc w pełni szczęścia odczuwamy więź miłości i braterstwa. …Nie można prawdziwie poznać miłości bez doświadczenie jej, bez wejścia w życie miłości, która jest energią duchową, życiem świata duchowego, nieustanną wymianą pomiędzy bytami stworzonymi a Stwórcą, który je kreował z miłości ku nim. W świecie duchowym żyjącym w prawdzie odpowiedzią stworzonych jest miłość wedle pełni ich możliwości kochania” (z cz.1)

i z cz.2: „W Niebie jesteśmy udzielającą się sobie, kochającą wspólnotą. …Cieszymy się wzajemnie naszym szczęściem i udzielamy się sobie. Każdy pragnie podzielić się z innymi tym wszystkim, co ma w sobie z dóbr, jakie umieścił w nim Bóg. (…).

To mówi Pan: ‘Niebo – to Ja w otoczeniu przyjaciół Moich. A cóż łączy przyjaciół, jeśli nie miłość: obopólna, wzajemna, oparta na zrozumieniu i wspólnocie we wszystkim. Tu Ja dzielę się z wami nieskończonością dóbr Moich, tak, jak wy na ziemi w trudzie i „pomimo wszystko” stawaliście się Moimi rękoma, Moim głosem, Moim sercem … Niebo jest wspólnotą miłości. Nie mogą tam wejść ci, którzy kochali wyłącznie siebie, gdyż w takim wypadku jest to postawienie siebie na miejscu Boga, a w skutku jest to nienawiść, pogarda lub obojętność dla wszystkich innych ludzi: inaczej, jest to odmówienie swoim bliźnim należnej im troski, współczucia, litości, pomocy. … ‘Moje dzieci, Niebo jest nieustającą wymianą miłości. Całe nasycone jest miłością Boga do Jego dzieci i radością bytów duchowych przyjmujących tę miłość i odpowiadających na nią. Im więcej Mojej miłości „wchłaniają” , tym większe staje się ich pragnienie darzenia. Dlatego ogarniają miłością nieba wszystko, co istnieje poza nim – oprócz piekła – czyli wszystkie byty duchowe dorastające powoli i z wysiłkiem ku niebu. …Wszyscy jesteście kochani. Za każdego z was proszą Mnie, orędują, tłumaczą was i każdemu gotowi są służyć pomocą, jeżeli o pomoc prosi się ich, czyli jeżeli istnieje w was wola przyjęcia miłości waszych starszych braci, dojrzałych w miłości. Moją wolą jest, abyście się łączyli we wspólnej miłości, aby potęga miłowania mogła udzielać się wam, walczącym w ciemnościach materii z przeciwnikiem, takim jak szatan’.

Niebo jest więc życiem w nieustającej wymianie miłości pomiędzy Stwórcą a stworzeniem, Ojcem a dziećmi. „Niebo to nie bezruch i bezczynność, i nie ma tam mowy o żadnej nudzie” – czytamy na str. 176 w „Świętej Pani” S.F. Horak.

Zatem zauważmy, że jak ci nasi bracia i siostry, którzy są już w Niebie, gotowi są nas wspomagać i wstawiają się za nami, którzy jeszcze trwamy, w tym co dziś się zwie, gdy trwa jeszcze dla nas obietnica wejścia do odpoczynku Pana (Hbr 4,1nn) byśmy mieli udział w ich dziedzictwie i szczęściu wiecznym, we wspólnocie służby i miłości, tak i my o to samo prosimy Pana też i poprzez modlitwę „Wieczny odpoczynek…” za tych naszych braci, którzy są w czyśćcu, w przedsionku Nieba, by i oni mogli wejść w tą wieczną służbę, w ów wieczny odpoczynek, co niechaj sprawi nasz Pana Jezus Chrystus, który żyje i króluje z Ojcem w jedności z Duchem Świętym Bóg na wieki wieków. Amen.

Opracował Leszek

źródło; https://dzieckonmp.wordpress.com/2016/1 ... oczynku-3/


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  


Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies. ;   Polityka prywatności.